Nidzica 2009
![]() [Podejście pod Górę Łukaszewicza. Nidzica 09-08-09.] |
Trasa naprawdę mogła się podobać - była szybka, malownicza, urozmaicona i bardzo pouczająca... Po pierwsze - do Nidzicy warto jest przyjechać dzień wcześniej i przenocować na polu namiotowym. Po drugie - trzeba bardzo uważać na to co podawane jest do picia na trasie maratonu - podłej jakości "isotonic" serwowany w bufecie na 40 kilometrze spowodował przymusowy postój w krzakach, podczas którego bezsilnie liczyłem mijających mnie uczestników . Po trzecie - czołówka GIGA pokazała, że pod górę Łukaszewicza można podjechać, choć wydaje się to niezgodne z prawem grawitacji. Dorobek po Nidzicy : +277 punktów i 74 miejsce w klasyfikacji drużynowej. A gdyby tak pojechało nas więcej... |

. Po trzecie - czołówka GIGA pokazała, że pod górę Łukaszewicza można podjechać, choć wydaje się to niezgodne z prawem grawitacji. Dorobek po Nidzicy : +277 punktów i 74 miejsce w klasyfikacji drużynowej. A gdyby tak pojechało nas więcej...