Jedziemy do Radomia !!!
Wysłane 28.09.2009, 16:39by Tomek | Edit
Emocje rozpoczęły się już w samochodzie. Tuż za Jankami NAGLE COŚ WALNĘŁO i przez tylną szybę ujrzeliśmy "karbona" Marcina walącego w asfalt przy prędkości 110 km/h. MASAKRA!!! Spodziewaliśmy się ujrzeć rower w kawałkach, a tymczasem obtarło się lekko siodełko oraz gripy na kierownicy. Orzekliśmy, że powodem wyrwania roweru była zbyt gruba rama karbonowego Epica, przez co uchwyt trzymał zbyt słabo. Luzik. Wsadziliśmy więc w ten uchwyt mojego Rockridera, docisnęliśmy śruby i zadowoleni ruszyliśmy dalej. Ujechaliśmy 3 kilometry i... znów COŚ WALNĘŁO. Tym razem mój aluminiowy rumak wybrał wolność i z prędkością 100 km/h popędził na spotkanie z asfaltem. I znów to samo : obtarte siodełko i gripy + urwany kabelek od licznika. Na szczęście nie przyszło nam do głowy sprawdzić jak długo utrzyma się karbon Olafa Po zapakowaniu mojego roweru do bagażnika reszta podróży minęła bez przygód. |
[0]